wtorek, 30 sierpnia 2016

Od Rose do Kiana

Wiedziałam. Wiedziałam, że przeżyje. Ucieszyłam się w duchu, gdy go zobaczyłam, poczułam też ulgę. Jednak nie spodobało mi się, w jaki sposób potraktował ich ojciec. Kiedy wszedł do zamku, zamiast pójść do komnaty poszłam do stajni. Oczywiście Will poszedł ze mną, wiedziałam, że bardzo by chciał się przywitać z przyjacielem. Z resztą nie tylko on. [...] Podeszliśmy do Kiana, właśnie wychodził z boksu swojego konia. Spojrzał na mnie i lekko się uśmiechnął.
- Wybacz za mojego ojca, że nie przywitał was jak powinien... -westchnęłam.

Kian?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz