?
Jeśli czegoś bardzo pragniesz, to cały wszechświat działa potajemnie
środa, 7 września 2016
Od Kiana do Rose
Jechałem blisko Rose tak, że nasze ramiona co chwilę się o siebie pocierały. Nasze dłonie były splecione ze sobą, wpatrywałem się w nie zastanawiając się, jak to dalej będzie. Na pewno będzie dobrze, w końcu mamy siebie. Boję się jednak, że jej ojciec tak łatwo nam nie odpuści. Westchnąłem bezdźwięcznie, podniosłem lekko jej dłoń i pocałowałem.
Od Rose do Kiana
- Ja też Cię kocham. -powiedziałam szeptem- ale musimy się spieszyć. -odsunęłam się od niego delikatnie i spojrzałam mu w oczy.
- Tak, ale mamy jeszcze chwilkę. -uśmiechnął się i pocałował mnie delikatnie. Odwzanemniłam gest. Trwaliśy tak chwilę.
[...]
Przebrałam się w męski strój do jazdy konnej, na to nałożyłam starą sukienkę, idealną na taką podróż. Wzięłam swój łuk, strzały. Osiodłaliśmy z Kianem konie i ruszyliśmy w drogę, ani razu nie oglądając się za siebie.
Kian?
- Tak, ale mamy jeszcze chwilkę. -uśmiechnął się i pocałował mnie delikatnie. Odwzanemniłam gest. Trwaliśy tak chwilę.
[...]
Przebrałam się w męski strój do jazdy konnej, na to nałożyłam starą sukienkę, idealną na taką podróż. Wzięłam swój łuk, strzały. Osiodłaliśmy z Kianem konie i ruszyliśmy w drogę, ani razu nie oglądając się za siebie.
Kian?
Od Kiana do Rose
Stałem tyłem do zamku, przyglądając się stojącym w boksie koniom. Nagle usłyszałem czyjeś kroki, odwróciłem się i w tym momencie Rose wpadła w moje ramiona, płakała, bardzo.
- Co się stało? - spytałem z troską, przytulając ją mocno.
- O-ojciec.... on... ja mu... - szlochała.
- Okej, spokojnie. - pogładziłem ją po włosach. - Chodź. - złapałam ją za rękę.
Weszliśmy do stajni, wspięliśmy się na stryszek gdzie było siano. Posadziłem dziewczynę na belce siana, sam sięgnąłem po butelkę z wodą, wacik i przemyłem jej zakrwawioną wargę. Następnie kucnąłem przy niej, położyłem dłonie na jej talii, ona swoje na moim karku.
- Na spokojnie, co się stało? - spytałem przyciszonym tonem, jedną ręką gładząc ją delikatnie po policzku.
Rose wzięła głęboki wdech, opierając swoje czoło o moje i jednocześnie mierzwiąc mi włosy palcami.
- Powiedziałam ojcu... że nie wyjdę za Erica. Że... chcę być z tobą. A-a on powiedział, że... że niedługo zobaczę cię na sznurze... - znów się rozpłakała. - Wtedy mnie uderzył... - wydukała drżącym głosem.
Nie mogłem w to uwierzyć. Ten skurwiel ją uderzył! Usiadłem obok niej i przyciągnąłem do siebie, przytuliła się do mojego ramienia. Jedną rękę położyłem na jej szyi a drugą gładziłem powoli po plecach.
- Musimy uciec dziś... nie martw się, nie dam temu s********i zrobić ci więcej krzywdy, obiecuję. Kocham cię. - wyszeptałem.
Rose? <3 <3 <3
- O-ojciec.... on... ja mu... - szlochała.
- Okej, spokojnie. - pogładziłem ją po włosach. - Chodź. - złapałam ją za rękę.
Weszliśmy do stajni, wspięliśmy się na stryszek gdzie było siano. Posadziłem dziewczynę na belce siana, sam sięgnąłem po butelkę z wodą, wacik i przemyłem jej zakrwawioną wargę. Następnie kucnąłem przy niej, położyłem dłonie na jej talii, ona swoje na moim karku.
- Na spokojnie, co się stało? - spytałem przyciszonym tonem, jedną ręką gładząc ją delikatnie po policzku.
Rose wzięła głęboki wdech, opierając swoje czoło o moje i jednocześnie mierzwiąc mi włosy palcami.
- Powiedziałam ojcu... że nie wyjdę za Erica. Że... chcę być z tobą. A-a on powiedział, że... że niedługo zobaczę cię na sznurze... - znów się rozpłakała. - Wtedy mnie uderzył... - wydukała drżącym głosem.
Nie mogłem w to uwierzyć. Ten skurwiel ją uderzył! Usiadłem obok niej i przyciągnąłem do siebie, przytuliła się do mojego ramienia. Jedną rękę położyłem na jej szyi a drugą gładziłem powoli po plecach.

Rose? <3 <3 <3
Od Rose do Kiana
Uśmiechnęłam się smutno i odwzajemniłam gest. [...] Następnego dnia postanowiłam powiedzieć ojcu, że kocham Kiana i jak mam za kogoś wyjść, to tylko za niego. Cały dzień był na polowaniach (nienawidziłam tego), wieczorem zebrałam się na odwagę i, gdy tylko został na chwilę sam w konacie, weszłam do niego.
- Rose, co Ty tu robisz o tej porze? Powinnaś iść spać, jutro spotkasz się z Ericiem. -spojrzał na mnie z surową miną- Mam nadzieję, że w końcu oświadczy się, tak oficjalnie. -dodał ciszej.
- Ojcze, ja... Nie wyjdę za Erica. -powiedziałam ostrym tonem, tak aby ta informacja do niego dotarła.
Wiedział, że mówię poważnie, jednak to na jego twarzy pojawił się złośliwy uśmiech, po chwili zaśmiał się oschle.
- Dziecko, nie rozśmieszaj mnie. Oczywiście, że za niego wyjdziesz, nie masz innego wyboru. No chyba, ze jest inny książe, bogaty, z dużymi terenami...wtedy może bym przemyślał sprawę... -pokiwał głową, rozważając taką sytuację.
- Nie. Ten, którego kocham, nie posiada ziemi, nie wiem jak z jego zarobkami...nie jest też szlachetnie urodzony, ale dla mnie nie to się liczy.
- Co? -zakpił- Chcesz powiedzieć, że "kochasz jakiegoś grajka, czy pomywacza królewskiego?
- Rycerza. -w jego oczach zobaczyłam błysk.
- Tego s*******a co się z nim puściłaś?! O nie, na pewno nie. Wyjdziesz za Eric'a, koniec. Wstał z krzesła i kierował się do wyjścia.
- Nie! Nic takiego nie zrobiłam! Nie nazywaj go tak i czy tego chcesz czy nie, wyjdę za Kiana.
Wkurzyłam go...podszedł do mnie i mocno uderzył mnie w twarz. Poczułam jak policzek robi się czerwony, a warga zalewa się krwią.
- Nie ma mowy, wyjdziesz za Eric'a BEZ DYSKUSJI. A swojego rycerzyka, zobaczysz niedługo na sznurze, na placu głównym. Świetny prezent ślubny...
Złapał mnie za rękę i otwierając drzwi, wyrzucił z komnaty. Rycerze, czuwający nad jego pokojem zerwali się z miejsc, aby mi pomóc.
- Nie ruszać jej. Zasłużyła. -powiedział, splunął obok i zatrzasnął drzwi.
Mężczyźni spojrzeli na mnie z troską i wrócili na miejsca. Podniosłam się i od razu pobiegłam do Kiana. Czekał na mnie przy stajni, tak jak się umówiliśmy, aby w razie najgorszego, ojciec nie zobaczył nas razem.
Kian? <3
- Rose, co Ty tu robisz o tej porze? Powinnaś iść spać, jutro spotkasz się z Ericiem. -spojrzał na mnie z surową miną- Mam nadzieję, że w końcu oświadczy się, tak oficjalnie. -dodał ciszej.
- Ojcze, ja... Nie wyjdę za Erica. -powiedziałam ostrym tonem, tak aby ta informacja do niego dotarła.
Wiedział, że mówię poważnie, jednak to na jego twarzy pojawił się złośliwy uśmiech, po chwili zaśmiał się oschle.
- Dziecko, nie rozśmieszaj mnie. Oczywiście, że za niego wyjdziesz, nie masz innego wyboru. No chyba, ze jest inny książe, bogaty, z dużymi terenami...wtedy może bym przemyślał sprawę... -pokiwał głową, rozważając taką sytuację.
- Nie. Ten, którego kocham, nie posiada ziemi, nie wiem jak z jego zarobkami...nie jest też szlachetnie urodzony, ale dla mnie nie to się liczy.
- Co? -zakpił- Chcesz powiedzieć, że "kochasz jakiegoś grajka, czy pomywacza królewskiego?
- Rycerza. -w jego oczach zobaczyłam błysk.
- Tego s*******a co się z nim puściłaś?! O nie, na pewno nie. Wyjdziesz za Eric'a, koniec. Wstał z krzesła i kierował się do wyjścia.
- Nie! Nic takiego nie zrobiłam! Nie nazywaj go tak i czy tego chcesz czy nie, wyjdę za Kiana.
Wkurzyłam go...podszedł do mnie i mocno uderzył mnie w twarz. Poczułam jak policzek robi się czerwony, a warga zalewa się krwią.
- Nie ma mowy, wyjdziesz za Eric'a BEZ DYSKUSJI. A swojego rycerzyka, zobaczysz niedługo na sznurze, na placu głównym. Świetny prezent ślubny...
Złapał mnie za rękę i otwierając drzwi, wyrzucił z komnaty. Rycerze, czuwający nad jego pokojem zerwali się z miejsc, aby mi pomóc.
- Nie ruszać jej. Zasłużyła. -powiedział, splunął obok i zatrzasnął drzwi.
Mężczyźni spojrzeli na mnie z troską i wrócili na miejsca. Podniosłam się i od razu pobiegłam do Kiana. Czekał na mnie przy stajni, tak jak się umówiliśmy, aby w razie najgorszego, ojciec nie zobaczył nas razem.
Kian? <3
piątek, 2 września 2016
Od Kiana do Rose
- Właściwie to dobry pomysł. - odpowiedziałem po chwili namysłu. - Myślisz że nas tam nie znajdzie?
- Nie, nawet nie pamiętał kiedy o tym wspominałam, drogi też nie zna, zawsze to ja prowadziłam. - wyjaśniłam.
- Rozumiem, zróbmy tak; wrócimy później do zamku, odczekamy kilka dni i w środku nocy zabierzemy konie i pojedziemy tam, ok? - spytałem uśmiechając się pod nosem i przytulając ją bardziej do siebie.
Rose? <33 Niech ona spróbuje powiedzieć jutro wieczorem ojcu że kocha Kiana, on się wkurzy, uderzy ją, powie że zabije Kiana. Jak wyjdzie ona pobiegnie do niego, opowie o wszystkim *w między czasie jakieś kisski i tulasy oczywiście xd* i wtedy uciekną szybciej
- Nie, nawet nie pamiętał kiedy o tym wspominałam, drogi też nie zna, zawsze to ja prowadziłam. - wyjaśniłam.
- Rozumiem, zróbmy tak; wrócimy później do zamku, odczekamy kilka dni i w środku nocy zabierzemy konie i pojedziemy tam, ok? - spytałem uśmiechając się pod nosem i przytulając ją bardziej do siebie.
Rose? <33 Niech ona spróbuje powiedzieć jutro wieczorem ojcu że kocha Kiana, on się wkurzy, uderzy ją, powie że zabije Kiana. Jak wyjdzie ona pobiegnie do niego, opowie o wszystkim *w między czasie jakieś kisski i tulasy oczywiście xd* i wtedy uciekną szybciej
Od Rose do Kiana
Położyliśmy się na trawie, przytuleni do siebie. Noc była ciepła, na szczęście. Wtuliłam głowę w jego ramię i przymknęłam oczy.
- Jak byłam mała często jeździłam z ojcem nad jezioro, konno. Podróż trwała ze trzy dni. Mieszkaliśmy tam przez jakiś czas w kamiennym domku, terz od lat zapomnianym. Tam możemy na razie się zatrzymać. -zaproponowałam. Chłopak długo nic nie odpowiadał, nie nalegałam, postanowiłam, że dam mu czas do namysłu.
Położyłam dłoń na jego ramieniu i zaczęłam delikatnie przesuwać dłoń w górę i dół. Jego skóra była tak cudowna....w końcu się odezwał:
Kian? <3
Od Kiana do Rose
Z trudem powstrzymałem uśmiech, w końcu jednak nie wyszło mi.
- Ja też cię kocham. Uciec? - błądziłem wzrokiem po jej twarzy.
- Chcę być z tobą. - szepnęła.
- Też chcę, najbardziej na świecie. - przyciągnąłem ją lekko do siebie, przytuliła się do mnie, odwzajemniłem uścisk. - Na pewno coś wymyślimy, gdzie byśmy mogli uciec. - dodałem.
Rose? ;3
- Ja też cię kocham. Uciec? - błądziłem wzrokiem po jej twarzy.
- Chcę być z tobą. - szepnęła.
- Też chcę, najbardziej na świecie. - przyciągnąłem ją lekko do siebie, przytuliła się do mnie, odwzajemniłem uścisk. - Na pewno coś wymyślimy, gdzie byśmy mogli uciec. - dodałem.

Rose? ;3
Subskrybuj:
Posty (Atom)