- Daj spokój, nic nie musi. Nie przepraszaj. - pokręciłem głową i przeczesałem włosy dłonią.
Podniosłem na chwilę wzrok, Will się zmył. Zastanawiałem się przez chwilę gdzie, odpuściłem jednak i ponownie spojrzałem na Rose.
- Dobrze, że wróciłeś.... - powiedziała bezgłośnie, tak, że ledwo ja ją usłyszałem.
W odpowiedzi posłałem jej ciepły i uroczy uśmiech.
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz