Chłopak przetarł dłonią twarz.
- Biłeś się z kim, czy co?
- Ech... -pokręcił przecząco głową, ale mu nie uwierzyłam.
[...]
Weszłam do stajni i na początku podeszłam po przysmaki dla mojego konia, schowałam je do torby i poszłam do boksu Maksa.
Podeszłam do niego i poklepałam po grzbiecie.
- Witaj książę. -powiedziałam, dając mu buziaka w policzek- przejedziemy się dzisiaj do lasu.
Po osiodłaniu Maksa, wspięłam się na siodło i poprowadziłam nas na zewnątrz. Nagle poszedł do mnie jeden z rycerzy. (Will)
- Gdzie się panienka wybiera? -spytał ostrym tonem i stanął przed nami, tarasując drogę.
- Na przejażdżkę, a co nie wolno?
- Król, prosił, abym miał na panienkę oko. Proszę na mnie poczekać, jadę z panienką.
Król prosił?! Znowu?! Niby czemu, wydał taki rozkaz.. Rycerz pobiegł do stajni, po kilku minutach wyjechał na swoim koniu.
- Możemy ruszać. -powiedział i ruszył przodem.
Nagle zobaczyłam, że w naszą stronę idzie Kian. Wyglądał na zdziwionego, kiedy zobaczył mnie i jego kolegę razem na koniach.
Kian?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz