Zaraz, co on w ogóle robi z Rose?
- A ty gdzie?
- Król kazał mi mieć na nią oko. - wyjaśnił.
- Mhm... - zlapalem się na chwilę za jeszcze bolacy nos.
Dobra, nie zgrywaj frajera Kian. Spyscilem głowę i bez słowa odszedlem.
***
Wieczorem wyprowadzilem ze stajni Alka, założyłem mu zbroję, siodło, oglowie i ochraniacze na nogi. Ruszyliśmy w wyznaczonym kierunku, zaczynało robić się szaro, po kilku minutach drogi spotkaliśmy Willa i Rose.
- A wy gdzie?
- Pod murami locznicy załatwili Duńskiego szpiega, jedziemy jak to nazwał król "wymierzyć sprawiedliwość" - Westchnąłem.
- Też mam jechać?
- Nie, tym Masz wrócić z księżniczka do zamku i się nią zająć. - powiedział Juan.
Spojrzałem na Rose i na te jej piękne oczy, być może widzę ją ostatni raz?
- Najwidoczniej ma za wielu ludzi. - mruknęłam, popedzilem konia i ruszyliśmy dalej (Było nas 8) ruszyliśmy na pewną śmierć.
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz