- I co, dowiedzieliście się czegoś ciekawego? - spytał król stojąc w obecności swojej córki, patrzała na mnie z lekką ulgą. Minąłem go bez słowa, złapał mnie jednak za ramię w miejscu, w którym dość ostro drasnęła mnie strzała. Z trudem powstrzymałem się, żeby nie syknąć z bólu. Materiał zabarwił się ponownie na czerwono pod wpływem mocnego uścisku, od razu mnie puścił. - Nie dramatyzuj. - stwierdził. Matt zaczął opowiadać co się działo, ja ruszyłem z Alkiem do stajni.
- Pewnie, bo to nie ty widziałeś jak umierają... - pomyślałem.

?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz